Jak zadbać o zdrowie psychiczne dzieci, które wracają do przedszkoli po przerwie związanej z koronawirusem?

Większość przedszkoli w Polsce jeszcze przygotowuje się do powrotu do pracy. Dyrektorzy zajmują się organizowaniem przestrzeni, zadań pracowników i procedurami dla rodziców, by spełnić wymagania związane z bezpieczeństwem wszystkich osób, które w przedszkolu się pojawią.

Ale co z dziećmi? Jak zadbać nie tylko o ich zdrowie fizyczne, ale również o psychiczne?

W artykule znajdziesz odpowiedzi na te pytania oraz podpowiedzi jak rozmawiać z dziećmi o:

– doświadczeniach dziecka z ostatnich dwóch miesięcy

– wiedzy osobistej dziecka o koronawirusie

– powrocie do przedszkola.

Poznasz też pytania, które warto zadać nauczycielom lub dyrektorowi zanim Twoje dziecko ponownie przyjdzie do przedszkola.

Powrót do przedszkola. Jak zadbać o zdrowie psychiczne dzieci, które wracają do przedszkoli po przerwie związanej z koronawirusem?

Większość przedszkoli w Polsce jeszcze przygotowuje się do powrotu do pracy. Zalecenia GIS i MEN regulują zasady pracy placówek przedszkolnych w zaostrzonym trybie sanitarnym. Dyrektorzy zajmują się organizowaniem przestrzeni, zadań pracowników i procedurami dla rodziców, by spełnić wymagania związane z bezpieczeństwem wszystkich osób, które w przedszkolu się pojawią.

To bardzo ważne działania, o których zostaną poinformowani rodzice, którzy już w poniedziałek, 18 maja przyprowadzą dzieci do przedszkola.

Ale co z dziećmi? Jak zadbać nie tylko o ich zdrowie fizyczne ale również o zdrowie psychiczne? Warto pomyśleć, z czym będą mierzyły się dzieci i popatrzeć na sytuację ich oczami.

1. Doświadczenia z koronawirusem – obserwacja zachowania, postępowania i emocji dorosłych, osób ważnych dla dziecka.

W ciągu dwóch ostatnich miesięcy dzieci obserwowały nasze zachowanie i emocje, które pojawiały się w odpowiedzi na informacje o covid–19, treść i ton wypowiedzi medialnych, zarządzenia i wynikające z nich ograniczenia w życiu codziennym. To, co zobaczyły u innych i co same przeżyły ukształtowało ich doświadczenie związane z koronawirusem. Pytanie do każdego z nas – co zobaczyło moje dziecko? Co przeżyło?

Odpowiedzi jest tyle, ile rodzin. Część osób podeszła do sytuacji racjonalnie. Przeorganizowała życie rodziny, zadbała o potrzeby wszystkich jej członków tak, że możliwa stała się praca zdalna dorosłych, nauka szkolna i zabawa dzieci. Wykluczyła lub ograniczyła obecność mediów w życiu codziennym, które nadmiernie i niepotrzebnie epatowały emocjami strachu, niepewności czy rozpaczy. Naturalnie pojawiające się napięcia i konflikty rozwiązywała na bieżąco. Modyfikowała zasady obowiązujące do tej pory w domu. Z odpowiedzialnością, ale bez zbędnej przesady wprowadzała zalecenia reżymu sanitarnego. A przede wszystkim budowała wspólnotę rodzinną, zaufanie, moc i wiarę w to, że będzie dobrze, że sobie poradzimy. W tak funkcjonującej rodzinie dziecko nauczyło się pogody, wiary we własne siły, ale również odpowiedzialności za swój czas i aktywność, zauważania potrzeb własnych i innych ludzi. Zobaczyło, że problemy są po to, żeby je rozwiązywać i doświadczyło, jak do nich podchodzić.

W dużo trudniejszej sytuacji są dzieci, których rodziny wpadły w panikę, depresję lub nadmierny rygoryzm sanitarny i nie były w stanie zadbać o potrzeby fizyczne i psychiczne najmłodszych. Na przykład zupełnie zrezygnowały z wychodzenia na dwór, ograniczyły aktywność zabawową, czy wycofały się z relacji z dziećmi. Dla tych dzieci kontakt z innymi dorosłymi jest niezbędny, by odbudowały zaufanie do ludzi, nabrały chęci do życia, by poczuły się bezpiecznie. To jest najważniejsze zadanie nauczycieli przedszkolnych, z którymi po powrocie zetkną się dzieci. Czy tak będzie? To zależy od dyrektorów, samych nauczycieli i rodziców, którzy przyprowadzą do przedszkola swoje dzieci.

2. Wiedza osobista dziecka o koronawirusie.

Składają się na nią informacje, które dziecko uzyskało z różnych źródeł. Na przykład z telewizji, radia, od rodziców i innych dorosłych lub rodzeństwa. Przedszkolak nie wszystko rozumie z tego, co zobaczył czy usłyszał. Za to bardzo dobrze rozpoznał emocje towarzyszące przekazowi. Informacje, emocje i obserwowane zachowania znaczących dorosłych dziecko przetwarza w wiedzę osobistą, czyli taką, którą się posługuje w objaśnianiu świata.

Zastanówmy się z własnymi dziećmi, co obecnie wiedzą o covid–19. Jeżeli są jakieś przekłamania, wyolbrzymienia lub fałszywe informacje – wyjaśnijmy je i sprowadźmy do wiedzy merytorycznej o koronawirusie i zapobieganiu zakażeniu. Porozmawiajmy z dzieckiem o tym, co czuje, gdy myśli o epidemii i związanej z nią sytuacji, czym się martwi, czego się boi. Nie zaprzeczajmy jego uczuciom, zaakceptujmy je. Rozmawiajmy, jak można sobie poradzić z takimi emocjami, jak my sobie radzimy, gdy tak czujemy, co lub kto nam pomaga poczuć się lepiej, bezpieczniej.

3. Wiedza o tym, jak teraz będzie w przedszkolu.

Skąd dzieci będą wiedziały jak będzie teraz w przedszkolu? Najważniejszym źródłem powinni być rodzice. Skąd rodzic ma to wiedzieć? Przedszkole poinformuje rodziców o nowych zasadach funkcjonowania placówki. W dużej części będą się różniły od dotychczasowej praktyki. Na przykład podczas przekazywania dziecka do grupy będzie mało czasu na rozstanie. Rodzic nie będzie mógł wejść do sali z dzieckiem. Dziecko nie będzie mogło przynieść swojej przytulanki, która zawsze pomagała w trudnych chwilach rozstania. Takie zasady wynikają bezpośrednio z zaleceń sanepidu i mają ochronić zdrowie dzieci i dorosłych. Muszą być wprowadzone. Z drugiej strony jest dziecko, którego potrzeby nie zmieniły się przez te dwa miesiące. My, dorośli musimy o nie zadbać.

Jak to zrobić? Część pracy leży po stronie rodzica, część po stronie nauczycielek i dyrektora przedszkola. Co może zrobić rodzic, by jego dziecko poczuło się bezpiecznie w przedszkolu?

Dowiedzieć się w przedszkolu Jak to będzie? Warto zadać pytania:

– Do której grupy trafi dziecko? Czy spotka w niej znane koleżanki i kolegów?

–  Kto będzie wychowawczynią? Kto będzie osobą pomagającą?

– Jak będą ubrane nauczycielki i inni pracownicy przedszkola? (czy będą miały maseczki na twarzy, rękawiczki itp.)

– Czy dzieci będą w swojej starej sali? Co będzie do ich dyspozycji?

– Czy i kiedy dzieci będą w przedszkolnym ogrodzie?

– Jak dziecko ma zachować się w toalecie przedszkolnej?

– Co dziecko może przynieść ze sobą z domu?

– Co będzie, gdy dziecko źle się poczuje?

– Co trzeba robić po przyjściu do przedszkola? (dezynfekować, myć ręce)

– Jak organizacyjnie rozwiązane jest przyprowadzanie i odbieranie dzieci (np. konkretne godziny przyjścia lub odbioru)

Porozmawiać z dzieckiem i dowiedzieć się, co myśli o powrocie do przedszkola. Odpowiedzieć na wszystkie jego pytania, wątpliwości. Wspólnie zastanowić się czego się boi, na co czeka, co pomoże mu wrócić do przedszkola.

A także:

– ustalić rytuały pożegnania w miejscu, które zagwarantuje swobodę i czas. Może to być na przykład auto, którym dziecko jest dowożone do przedszkola. Może to być placyk przed przedszkolem. Ułatwi to rozstanie z rodzicem i adaptację do przedszkola

– ustalić z wychowawczynią przyniesienie z domu i pozostawienie np. do wakacji zabawek, które łatwo czyścić, przyniesienie zdjęcia rodziców ( np. w podpisanej koszulce). Dziecko będzie miało większe poczucie bezpieczeństwa

– ustalić z dzieckiem wcześniejszy odbiór przez kilka pierwszych dni. Ułatwi to przejście dziecka z trybu domowego do przedszkolnego

– ustalić z dzieckiem, kiedy będzie czas tylko dla niego, gdy wróci z przedszkola. Nawet, gdyby to było 20 minut bez telefonu, TV, czy innych złodziei uwagi, to warto o ten wspólny czas zawalczyć.

4. Rozstanie z rodzicami i ponowna adaptacja w przedszkolu.

Dwa miesiące w życiu dziecka to bardzo dużo czasu. Trzeba zdawać sobie sprawę, że nawet dziecko, które deklaruje chęć powrotu do przedszkola (czytaj rówieśników), może mieć dużą trudność w momencie rozstania z rodzicem i dotychczasowym, ułożonym już życiem domowym. Dlatego warto zadbać o czas i sposób rozstania, tak by zmniejszyć możliwy lęk separacyjny. Antidotum może być np. przyniesione do przedszkola zdjęcie rodziców, domowa zabawka (łatwa w czyszczeniu i do pozostawienia w przedszkolu), umowa na krótki czas pobytu w przedszkolu, wspólnie wymyślony rytuał pożegnania.

Po powrocie do domu lub wtedy, gdy dziecko ma na to chęć (np. przed spaniem) rozmawiajmy, co przeżyło w ciągu dnia w przedszkolu. Żeby nie przerodziło się to w odpytywanie warto zadać pytania Co u ciebie słychać? Jak minął dzień? O czym chcesz mi opowiedzieć? Dzięki nim dziecko powie o tym, co dla niego było ważne a nie to, co my chcielibyśmy usłyszeć.

Powrót do przedszkola to również proces adaptacji dziecka do zmienionej sytuacji i nowych zasad. Potrzebny jest czas, by się odnalazło i znowu dobrze poczuło w grupie przedszkolnej. O tym powinni pamiętać zarówno rodzice, jak i nauczyciele.

Historia jednej zabawy

W jaki sposób rodzic może wspierać rozwój umiejętności matematycznych i językowych dziecka?

Co kupić „za grosze”, by dziecko bawiło się kilka dni?

Swobodna zabawa dziecka jest jego podstawową i najbardziej naturalną aktywnością. Nie zawsze widzimy jak dużo dziecko wtedy się uczy. Nie zawsze doceniamy jej wartość. Tym razem chcę pokazać przebieg zabawy, która zaczęła się od  styropianowych jajek. Jajka kupiłam wcześniej z myślą o takiej chwili, gdy zwykłe zasoby domowe nie wystarczą i trzeba inspiracji. Ta chwila nadeszła, a co z niej wynikło… proszę zobaczyć.

Dzień pierwszy

Jajka zamieszkały w takich kryształowych domach. Każdy kolor w innym. Niektórych jest dużo, niektórych mało. W niektórych kielichach nikt nie zamieszkał, bo zabrakło kolorów…
Jajka zmieniły swoje domy, żeby w każdym było tyle samo. Ale jest za dużo o 2 jajka, to je odłożymy i one nie będą się bawić… Żeby przyjść do kogoś w odwiedziny, to trzeba zadzwonić w dom (kieliszek) trzy razy i dopiero otwierają…

Okazało się, że te kielichy zamykały jajka w domach, a one nie chciały tam siedzieć. To przyleciała Skye i je uratowała. Włożyła je do pudełka, ale im było zimno, bo jajka trzeba wysiedzieć. Kogut i kurka się nimi zaopiekowali i je wysiadywali. Ale było ich za dużo, to je przykryli kołderkami i pilnowali, żeby kielichy ich nie zabrały…

Dziecko w zabawie uczy się:

  • segregowania wg wybranej przez siebie cechy np.: koloru
  • opowiadania i rozwijania fabuły
  • dodawania o jeden więcej
  • rozumienia i stosowania pojęcia tyle samo
  • posługiwania się delikatnymi przedmiotami

Więcej o znaczeniu zabaw w rozwoju dziecka przeczytasz w artykule zabawy tematyczne http://korsakmagdalena.pl/zabawy-tematyczne/

Dzień drugi

Od rana pojawił się i zaczął rozwijać nowy wątek, logicznie związany z wczorajszymi zabawami.

Robimy kurczaki

Planowanie działania razem z dorosłym: z czego można zrobić kurczaki? Szukanie materiałów, narzędzi do pracy.

W trakcie działania fabuła wzbogaca się o nieoczekiwane wątki.

Gdy zwierzęta były już gotowe zaczęła się zabawa – budowanie relacji między bohaterami. Po jakimś czasie zabawa przeniosła się w inne miejsce, a po południu zaczęła wygasać, choć co jakiś czas wpadały nowe pomysły i przygody kurczaków, gąsienicy, kury i koguta, kryształowych kielichów i … filmowej Skye.

„I gąsienica zobaczyła te kurczaki. Tam były 2 dziewczynki i 2 chłopców i jeden maluszek. I one powiedziały jej, że się przed chwilą wykluły. Trzeba iść do kury i kogucika, żeby zobaczyli jakie mają dzieci…”

Coś trzeba zrobić z jajkami, które już nie są w zabawie potrzebne. W „wolnej chwili” powstają z nich jajeczne szaszłyki.

Dziecko w zabawie uczy się:

  • logicznego myślenia
  • wizualizacji i planowania własnych działań
  • manipulowania małymi elementami – precyzji ruchów
  • rysowania, klejenia, wycinania itp.
  • liczenia (jeden, dwa… pierwszy, drugi…)
  • używania różnych narzędzi (ołówek, nożyczki, pędzel) również w nietypowy sposób (pędzel do kleju, ołówek do nawijania drucika)
  • wytrwałości i cierpliwości
  • zaradności
  • ostrożności (np.: przy działaniach z patyczkami szaszłykowymi)
  • odpowiedzialności

Rola dorosłego

Warto podczas zabawy towarzyszyć dziecku i być „o krok za nim”. To w praktyce oznacza, że dorosły:

  • obdarza uwagą dziecko i jego działania
  • pomaga dziecku w jego działaniach – najlepiej, gdy dzieje się to na prośbę dziecka (wtedy nie wyręczamy i nie ograniczamy dziecka swoją troską)
  • jeśli to potrzebne udostępnia dziecku zasoby należące do dorosłego (np.: kryształowe kieliszki, patyki szaszłykowe)
  • ustala zasady korzystania z tych zasobów – obdarza dziecko zaufaniem
  • pokazuje dziecku, jak prawidłowo i bezpiecznie posługiwać się narzędziami
  • czasami inspiruje dziecko do zabawy (podrzucając pomysł, nowy materiał lub narzędzia)

Jak dobrze spędzić czas z dzieckiem w domu?

http://korsakmagdalena.pl/2-tygodnie-w-domu-z-dzieckiem-jak-zorganizowac-ten-czas/

Matematyka przy każdej okazji

Jak uczyć dzieci matematyki podczas zabawy?

Jak wykorzystać do nauki matematyki codzienne sytuacje?

Matematyka przy każdej okazji

Matematyka dla dużej części z nas, dorosłych kojarzy się z trudnościami i niepowodzeniami w szkole. Pomimo tych nieprzyjemnych wspomnień warto rozwijać umiejętności matematyczne u przedszkolaków. Można a nawet powinno się to robić w zabawie lub w trakcie wykonywania codziennych czynności. Im młodsze dziecko, tym nauka matematyki powinna być prowadzona „przy okazji” różnych działań. Dziecko nie musi wiedzieć, że „uczy się” matematyki. To powinniśmy wiedzieć my, dorośli!

 Matematyka w codziennych sytuacjach

Poniżej podaję przykłady codziennych aktywności, które podejmuje dziecko. Wypisałam niektóre umiejętności matematyczne, które rozwija podczas ich wykonywania. Zadaniem rodzica jest opisywać świat, który otacza dziecko. Dzięki temu pozna ono matematykę bez konieczności udziału w zajęciach matematycznych. Na tego typu naukę przyjdzie jeszcze czas w szkole!

Przykłady:

  • ubieranie się – dobieranie w pary; rozumienie co to znaczy para (skarpet); rozróżnianie strony prawej, lewej
  • porządne mycie rąk wg instrukcji – zapamiętywanie algorytmów
  • posiłki: liczenie sztućców, talerzy; ustawianie dla każdego – rozwijanie pojęć tyle samo, mniej, więcej
  • zabawa według pomysłów dziecka – liczenie, przewidywanie, szacowanie, porównywanie, grupowanie, tworzenie symetrii, tworzenie zbiorów, wyróżnianie cech
  • gotowanie – działanie wg instrukcji (przepisy), dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie, mierzenie i poznawanie miar (np.: litr, kilogram, troszkę, łyżeczka, szklanka), poznawanie figur geometrycznych
  • sprzątanie – segregowanie, grupowanie, klasyfikowanie, rozwijanie pojęć tzw. orientacji w przestrzeni ( na, pod, obok, przed, za, na górze, na dole)
  • spacer – dekodowanie informacji (odczytywanie znaków i innych symboli znajdujących się w przestrzeni publicznej) np.: znaki drogowe, marki samochodów, numery rejestracyjne, numery autobusów, tramwajów; mierzenie i szacowanie odległości (daleko, blisko, kilometr, metr), rozwijanie pojęć typu: wysoko, nisko, za, przed, pod, w lewo, w prawo, do przodu, do tyłu; dostrzeganie rytmów (układ chodnika, lamp, płotów)
  • czytanie książek – poznawanie cyfr (numery stron) i odczytywanie liczb, dostrzeganie chronologii wydarzeń, łączenie skutku z przyczyną, wyobrażanie czegoś
  • zabawy i ćwiczenia fizyczne – liczenie, numerowanie, szacowanie i mierzenie odległości, wysokości, czasu, tworzenie zasad, rozwijanie słownictwa typu: lewa, prawa, pod, nad, za, przed, daleko, blisko, każdy, nikt
  • kąpiel – praktyczne doświadczanie upływu czasu; kształtowanie pojęcia stałości cieczy, odwracalności działań (np. przelewanie wody); określanie i mierzenie temperatury wody, dodawanie, odejmowanie, liczenie.

Opisywać świat, który otacza dziecko

Wyobraźmy sobie następującą sytuację:

Dziecko przygotowuje z nami ciasto. Wsypuje mąkę, wbija jajka, kroi masło, miesza składniki, wałkuje ciasto, dzieli je na kwadraty, zawija farsz, układa paszteciki.

Udział w tej aktywności jest dla niego atrakcyjny i rozwijający choćby w sferze manualnej. Nie nauczy go jednak matematyki. Do tego potrzebny jest matematyczny komentarz dorosłego.

Na przykład:

  • Wsyp 2 szklanki mąki. O, pierwsza szklanka, teraz druga  szklanka.
  • Wbij 3 jajka. Zobacz skorupka dzieli się na 2 części. Policzmy żółtka – jeden, dwa, trzy…
  • Przekrój masło na pół, o tutaj. Mamy dwie części. Teraz podziel każdą część na pół. Ile teraz jest? Cztery części. Zobacz – można zlepić te cztery części i znowu jest jedna kostka!
  • Wałkujemy ciasto… teraz jest grube. Zrobimy cienkie.
  • Potniemy placek na kwadraty. Policz ile zrobimy z nich pasztecików? Mieliśmy 10, teraz jest 10. Dziesięć dodać dziesięć równa się 20. Sprawdzimy? Jeden, dwa, trzy…

Jak myślisz, ile zjesz pasztecików? Cztery? A to ile zostanie dla mnie i mamy

Ważne, by takie opisywanie świata było wspólną rozmową i zabawą. Nie powinno zamienić się w odpytywanie dziecka z liczenia czy rozumienia pojęć. Jeżeli te warunki zostaną spełnione, to możemy wyprzedzać przewidywane możliwości rozwojowe dziecka. Z trzylatkiem rozmawiajmy o dodawaniu, odejmowaniu, dzieleniu czy mnożeniu  i nie przejmujmy się, że to program III klasy szkoły podstawowej.

Zabawy tematyczne

Dlaczego są ważne w rozwoju dziecka?

Jak bawiąc się z dzieckiem uczyć?

Jak „pokojowo” zakończyć zabawę?

Dlaczego zabawy tematyczne są ważne w rozwoju dziecka?

Zabawy „w udawanie” różnych sytuacji społecznych i odtwarzanie ról pozwalają dzieciom na:

  • wypróbowywanie swoich sił w różnych rolach społecznych
  • dostrzeganie i rozumienie mechanizmów społecznych
  • patrzenie z perspektywy innych ludzi
  • mierzenie się z „dorosłymi” problemami w bezpiecznej sytuacji zabawy
  • ćwiczenie rozwiązywania problemów
  • planowanie działań
  • zmienianie przestrzeni
  • twórcze myślenie (zmienianie przeznaczenia przedmiotów)
  • przeżywanie i oswajanie emocji związanych z prawdziwymi zdarzeniami
  • doskonalenie umiejętności praktycznych
  • przechodzenie od myślenia konkretnego do myślenia abstrakcyjnego (wyobrażeniowego)

Zabawa w sklep – przykład zabawy tematycznej

Ostatnio część z nas zrobiła duże zakupy spożywcze i mamy w domu zapasy. Można wypożyczyć je dziecku do zabawy w sklep. Większość dzieci ma całkiem spore doświadczenia w kupowaniu. Ponieważ są dobrymi obserwatorami potrafią z powodzeniem odegrać również rolę sprzedawcy.

  1. Przygotowanie sklepu.

Zdarza się dosyć często, że samo przygotowanie zabawy sprawia dziecku najwięcej przyjemności i trwa najdłużej.

W tej części zabawy dziecko gromadzi potrzebne przedmioty, rekwizyty, narzędzia. Organizuje miejsce zabawy. Warto pozwolić mu na wykorzystanie różnych przedmiotów. I tak bardzo dobrą ladą sklepową może zostać deska do prasowania, a guziki – bilonem. Gdy dziecko ma już fazę przygotowań za sobą warto zapytać go o szczegóły zabawy.

Na przykład:

  • Widzę, że masz już towary. Będziesz sprzedawał? A co jest potrzebne do kupowania? Pieniądze? Co nimi będzie? Gdzie je schowasz?

2. Zabawa w sklep.

W tej części zabawy niezbędni są inni ludzie. Jeżeli nie ma innych dzieci to do zabawy włącza się dorosły.

Pytamy dziecko Kim mam być. Co mam robić? Gdy, już wiemy jaką mamy rolę, to odgrywamy ją ‘na poważnie”. Zazwyczaj po jakimś czasie dziecko zdecyduje o zamianie ról.

Dorosły może tak zagrać swoją rolę, żeby sprowokować różne „problemowe” sytuacje do rozwiązania przez dziecko.

Na przykład:

  • Poproszę o 2 kilo mąki – dziecko orientuje się, że trzeba sprzedać 2 torebki maki
  • Nie mam gotówki. Można płacić kartą? – dziecko „na szybko” wymyśla z czego zrobić port do karty
  • Kiedy sklep jest otwarty. Od której godziny?- dziecko posłuży się jakimś pojęciem związanym z czasem (np.: od rana, od ósmej, przed śniadaniem).

Jak „pokojowo” zakończyć zabawę?

 Zakończenie zabawy to czasem trudny moment, bo dziecko chce by zgromadzone rzeczy zostały „do jutra”. Warto zastanowić się nad taka opcją, zwłaszcza jeżeli widzimy, że zabawa ma duży potencjał rozwojowy i dziecko się nią nie nasyciło. W takiej sytuacji wspólnie robimy porządek powołując się na działania w prawdziwym sklepie. Ustawiamy „kupione” wcześniej towary. Przeliczamy i chowamy pieniądze. Zamykamy sklep „na noc”.

Jeżeli kończymy zabawę i trzeba odnieść pożyczone produkty na miejsce, to zaproponujmy dziecku wspólną zabawę w „dowożenie” (dostawcy towarów). Bardzo dobrze nadają się do tego duże torby sklepowe. Gdy już będzie sprzątnięte, to w takiej torbie możemy przewieźć nasze dziecko – porządkowanie będzie kojarzyło się z przyjemnością i będzie to najlepsze zakończenie zabawy.

Twórcze działania z dziećmi http://korsakmagdalena.pl/pomysly-na-kazdy-dzien/

Pomysły na każdy dzień

Twórcze działania z dziećmi

Dzisiaj będę namawiała do twórczych zabaw z dziećmi. Można w nich wykorzystać wszystko, co mamy w domu.

Każdy dom ma takie zasoby i tylko od nas i naszych dzieci zależy jak z nich skorzystamy. W tych zabawach dzieci będą rozwijały twórcze myślenie a my będziemy mogli obserwować ich niczym nieograniczoną wyobraźnię.

Zasoby domowe to rzeczy i miejsca, które:

  • służą do czegoś konkretnego ale można je wykorzystać w inny sposób
  • z różnych względów są mało dostępne dla dzieci
  • są miejscami, które można czasowo zmienić.

Podczas przeglądu w swoim domu znalazłam:

Pudełko z wiosennymi chustkami i apaszkami.

Można z nich zrobić kukukiełki do zabawy w teatr lub kukiełkę – trenera, która pokaże jakie ćwiczenie zrobić razem z rodzicem. Chustki, apaszki, szmatki i inne materiały mogą być bardzo dobrym sposobem na przebranie się.

Pudełko krawieckie a w nim różne skarby.

Na szczególna uwagę zasługuje centymetr krawiecki. Jest on gotowym polem do gry – ściganki, do której warto ułożyć z dzieckiem zasady. Jeżeli dodamy spinacze bieliźniane i kostkę do rzucania to mamy wszystko co potrzeba żeby wspólnie zagrać. Przy okazji dziecko oswaja się z cyframi, liczy, szacuje, kształtuje pojęcie liczby naturalnej.

Kryształowe kieliszki (z zasobów prabaci)

Można na nich grać melodie i zmieniać ich dźwięk nalewając lub ujmując wodę.

Patyczki szaszłykowe

Można z nich budować różne konstrukcje; układać wzory, dziurawić tekturę zaostrzoną częścią, ozdobić je masą solną – wysuszyć i przygotować na świąteczny stół wielkanocny.

Pudełko z biżuterią i lustro

Jeżeli ktoś nie chce przymierzać biżuterii i się „stroić” przed lustrem to może z napełnić nią skrzynie pirackich skarbów.

Letni basen dmuchany

Jeśli napełni się go wszystkimi przytulankami, które zazwyczaj są w domu, to można w nim pływać jak w basenie z piłeczkami.

Wazony z górnej półki

Ozdobne wazony, które stoją na wysokiej półce i zdejmujemy je kilka razy w roku do wytarcia kurzu. Kolekcja takich wazonów (kubków, figurek, garnków, sztućców itp.) to bardzo dużo rożnych kształtów zgromadzonych przed dzieckiem. W pierwszym momencie będzie je eksplorowało – poznawało. Potem zechce zapewne wykorzystać je do swojej zabawy. Ponieważ są to przedmioty dla dziecka bardzo ciekawe, więc będzie mu na nich zależało. Dorosły może dziecku towarzyszyć, jeśli obawia się, że mogą ulec zniszczeniu lub wprowadzić zasady, które muszą być respektowane.

Różne miejsca. Na przykład:

  • sofa lub łóżko to miejsce, które może zamienić się w statek, rakietę czy latający dywan, na którym można polecieć, gdzie tylko wyobraźnia nas zaniesie
  • przedpokój to miejsce, w którym można na podłodze wykleić taśmą malarską tor wyścigowy, „chłopka” do skakania
  • kuchnia to miejsce, które można zamienić w laboratorium eksperymentalne. Warto przed tym zabezpieczyć podłogę folią malarską
  • pokój dziecięcy to miejsce, które można przemeblować według pomysłu dziecka. Gdy pożyczymy jakiś mebel lub element wystroju z innego miejsca, to pokój będzie jak nowy!

Inne wpisy z pomysłami:

Mały architekt >
Jak zorganizować pracę w domu przy dzieciach? >

Mały architekt – pomysł na zabawę z dzieckiem w domu

W trakcie rozmowy z panią architekt doszłyśmy do wniosku, że podstawową kompetencją jest wyobrażanie sobie rzeczy i miejsc i ich przekształcanie.

Konkretne umiejętności to:

–  patrzenie na rzeczy z różnej perspektywy

– wyobrażanie sobie rzeczy z różnej perspektywy

– zmienianie rzeczy za pomocą koloru, faktury, materiału, oświetlenia.

Zaproponowane poniżej zabawy rozwijają taką wyobraźnię. Warto mieć je w swoich rodzicielskich zasobach, zwłaszcza, że dużą część można robić „przy okazji”. Pamiętajmy, żeby takie ćwiczenia wyobraźni robić codziennie lub co jakiś czas a niekoniecznie jednego dnia.

Zabawy w patrzenie na rzeczy z różnej perspektywy. Zbieramy doświadczenia i mówimy o nich.

  1. Patrzymy na przedmioty i je rysujemy, malujemy.
  2. Stajemy z dzieckiem przed dużym lustrem. Mierzymy odbicie dziecka w lustrze np.: sznurkiem lub miarką. Oddalamy się z dzieckiem o kilka kroków od lustra. Ponownie mierzymy odbicie dziecka w lustrze. Powtarzamy to kilkukrotnie. Porównujemy miarki. Zastanawiamy się jak to możliwe.
  3. Wyglądamy przez okno (co najmniej pierwsze piętro) i patrzymy na ludzi, rzeczy, rośliny. Co widzimy?
  4. Wchodzimy na krzesło i przyglądamy się z góry jakiejś rzeczy (np.: szklance, przytulance). Co widzimy? Rysujemy to, co widzimy.
  5. Wchodzimy pod krzesło (stół). Co widzisz? Patrzymy na krzesło z boku, z innego boku, z rogu. Wchodzimy na krzesło i patrzymy z góry. Co widzisz? Rysujemy krzesło z wybranej perspektywy.

Wyobrażanie sobie rzeczy z różnej perspektywy. Uruchamiamy wyobraźnię.

  1. Co widzisz ty, co widzę ja, co widzi tata, co widzi babcia?

Można zacząć od ustawienia, jak na zdjęciu. Po kilku ćwiczeniach dziecko „załapuje” o co chodzi, czyli na czym polega zagadka. Można oczywiście zamiast kostki stawiać inne przedmioty (przytulanki, figurki, mebelki dla lalek, pudełka, owoce, warzywa itp.). Potem ćwiczenia tego typu można robić wszędzie, gdzie tylko jesteśmy. I warto sprawdzać jak nasze i dziecka wyobrażenia mają się do rzeczywistości.

  • Wyobraź sobie, że jesteś mrówką, która idzie przez łąkę. Napotyka: kamień, trawę, liść dębu, patyk, szyszkę, igłę, psa. Co widzi mrówka?
  • Wyobraź sobie, że jesteś żyrafą, która napotyka: krzak malin, kamyczek, głaz, drzewo, żółwia. Co widzi żyrafa?

Zmienianie rzeczy za pomocą koloru, faktury, oświetlenia. Przyglądamy się i opowiadamy o wrażeniach.

1. Malujemy kartki różnymi kolorami. Robimy różne zestawy.

2. Malujemy kartki,

– ciemne kwadraty na jasnym tle

– jasne kwadraty na ciemnym tle

3. Naklejamy na pudełka różne faktury (np.: pogniecioną kartkę papieru, futerko, plastikową okładkę).

4. Oświetlamy punktowo (mocnym światłem) przedmiot z różnych stron (np.: klocek, kubek, zabawkę). Szukamy i obserwujemy cień.

Szczególne podziękowania za interesującą rozmowę dla architekt, Magdy Wilman, https://www.facebook.com/Forma-arch-Magdalena-Wilman-112888330120796/?modal=admin_todo_tour

2 tygodnie w domu z dzieckiem. Jak zorganizować ten czas?

Praca z dzieckiem w domu podczas narodowej kwarantanny koronawirusa. Praktyczne porady jak zorganizować czas.

Z tego tekstu dowiesz się:

  1. Jak mądrze i wspólnie z dzieckiem zaplanować pracę w domu przy dziecku
  2. Jak ustalić zasady życia rodzinnego z dzieckiem, by móc pracować?
  3. Jak sprawić, by ten czas był dla dziecka korzystny, i nie skończyło oglądając bajki przez cały dzień?

Jesteśmy już po kilku dniach od ogłoszenia decyzji o zamknięciu szkół i przedszkoli. Większość firm, w których pracownicy mogą pracować zdalnie wysłała ich na tzw. home office. Pewnie już wiemy, jak zorganizujemy opiekę dla dzieci. Czy zostaną pod opieką rodzica, babci lub dziadka? Czy będziemy pracować zdalnie w domu we dwoje, czy jedno z rodziców pójdzie do pracy poza domem?

Najwyższy czas, by usiąść teraz ze swoim dzieckiem lub dziećmi, zastanowić się i ustalić jak to będzie.

Zrobić to razem z dziećmi

Jest to okazja do włączenia dzieci do decydowania o sobie i innych bliskich. Wspólna rozmowa pozwoli na zobaczenie potrzeb wszystkich członków rodziny i zadbanie o nie. Tak zaczyna się:

  • empatia rodzinna – przyjmujemy perspektywę drugiej osoby i oczekujemy tego od innych
  • asertywność – określamy swoje potrzeby, poznajemy potrzeby innych
  • porozumienie – rozmawiamy, negocjujemy, dogadujemy się.
  • odpowiedzialność – planujemy i regulujemy życie rodzinne wspólnie, a to oznacza też, że wszyscy bierzemy odpowiedzialność za ustalenia.

Warto? Warto, choć łatwo nie będzie, bo wszyscy będziemy się uczyć, a więc również popełniać błędy.

Wszyscy będziemy się uczyć
Jeżeli rodzina po raz pierwszy robi takie zebranie, żeby wspólnie wymyślić swoje życie, to trzeba o tym powiedzieć, dlaczego taka nowość. Na przykład:

Mamy dwa tygodnie dla siebie. Jest to niezwykły czas, w którym będziemy przede wszystkim w naszym domu. Wy, dzieci nie będziecie chodzić do przedszkola. Nie możecie też spotykać się z innymi dziećmi, tak jak my nie możemy z innymi znajomymi. W tym czasie nie będziemy chodzić do pracy, ale będziemy pracować w domu. To oznacza sytuację, której do tej pory nie było. Chcemy wspólnie porozmawiać i wymyślić jak to ma być, aby każdy z nas czuł się dobrze.

Wspólna rozmowa
Dobrze, by rozmowa miała konkretną strukturę, umożliwiającą poznanie potrzeb wszystkich członków rodziny i wysłuchanie zdania każdego z nich. Jeżeli w waszej rodzinie są bardzo małe dzieci, to niech jedna osoba będzie ich „rzecznikiem”. Jeśli są w rodzinie zwierzęta niech również mają swojego rzecznika.

1. Ustalcie zasady zebrania rodzinnego:

  • każdy może mówić (np.: czego sam potrzebuje, czego chce, czego potrzebuje rodzina, żeby razem było dobrze; co może zrobić dla innych; jak się czuje, jakiej pomocy oczekuje od innych; co mu przeszkadza)
  • każdy powinien być wysłuchany (gdy mówi, reszta go słucha i nie komentuje)
  • spisujemy ustalenia i podpisujemy się pod nimi (wtedy jest zgoda wszystkich i sprawa nabiera wagi)
  • ustalenia można zmienić tylko podczas zebrania rodzinnego (wszyscy biorą w nim udział).

    2. Spiszcie jak powinien wg Was wyglądać dzień.

    Ustalenie jednego, codziennego trybu podzielonego na mniejsze odcinki czasowe pozwoli wszystkim na łatwiejsze przejście przez cały dzień w domu. Proponuję najprostszy rytm wyznaczony posiłkami, ale to od was zależy jak będzie on wyglądał.
  • poranne rytuały – czas przed śniadaniem
  • czas śniadania
  • czas po śniadaniu (w tym czas na pracę rodziców, samodzielną zabawę dzieci, wspólną zabawę, działania na rzecz rodziny-obowiązki)
  • czas obiadu
  • czas po obiedzie (relaks, czas na pracę rodziców, samodzielna zabawa dzieci, wspólna zabawa, działania na rzecz rodziny – obowiązki)
  • czas podwieczorku
  • czas po podwieczorku (wspólne działania całej rodziny, działania na rzecz rodziny – obowiązki domowe, praca i zabawa samodzielna i z wybranym rodzicem, zebranie rodzinne)
  • czas kolacji
  • wieczorne rytuały – czas przed spaniem

Pamiętajmy, że rytm dnia możemy zmieniać, modyfikować i ulepszać tak, by wszystkim pomagał w dobrym spędzeniu dnia. Ważne, by zmiany wprowadzać wspólnie, na przykład podczas wieczornego zebrania rodzinnego.

3. Porozmawiajcie, co każdy chciałby robić w trakcie dnia i wpiszcie to w rytm dnia. Porozmawiajcie, co trzeba zrobić dla wszystkich i kto się tego podejmie.

– Ja zrobię śniadanie. Chciałbym, żebyś pomogła mi je przygotować. Lubię jeść z wami  dlatego chciałbym, żebyśmy wszyscy ubrani i umyci usiedli do śniadania o godzinie 9, bo o 9.30 zaczynam pracę przy komputerze.

– Ja sprzątnę po śniadaniu.

– A ja przygotuję obiad. Potrzebuję 1 osoby do pomocy w przygotowaniu obiadu, kto chce mi dziś pomóc?

Co chcielibyście robić po śniadaniu?

– Ja chcę oglądać bajki.

– Aha, bajki. Możemy umówić się na 1 godzinę bajek w ciągu dnia, ale po 30 minut, żeby oczy mogły odpocząć. Chcesz oglądać je rano, po śniadaniu, po obiedzie, czy po podwieczorku? Ok, zapisuję, że I bajka jest po śniadaniu, II po obiedzie.

– A ja potrzebuję pracować od  śniadania do obiadu.

– Najpierw o godz. 11.00 będzie II śniadanie. Będziesz mógł przerwać pracę  na 10 minut?

– Tak. Umawiamy się na 11. Zrobię wtedy 15minut przerwy. Zjemy i mam chwilę dla Was. Możemy wtedy powygłupiać się razem albo robić coś innego co ktoś będzie chciał.

– Sądzę, że przygotowanie obiadu zajmie mi godzinę. Kto dziś chce zrobić naleśniki ze mną? Nauczę cię podrzucać je na patelni. Gdy skończę robić obiad, to będę miała czas na wspólną zabawę. Ktoś będzie chciał mnie do niej zaprosić? Co będziemy robili?

– Po II śniadaniu i wygłupach z tatą zapraszam do malowania, rysowania i wycinania. Codziennie zrobimy galerię sztuki a reprodukcje (zdjęcia) wyślemy do dziadków. Kto ma jakiś inny pomysł?

– Po obiedzie pomożesz sprzątnąć mi ze stołu? I będzie II bajka, tak? W tym czasie ja sobie odpocznę, a tata wróci do pracy przy komputerze.

– Wyjdę rano i wieczorem z psem.

– Ja wyjdę przed obiadem i po podwieczorku.

Kto będzie dbał o nalewanie wody do psiej miski, a kto będzie dawał psu karmę na obiad?

– Po podwieczorku tata już nie będzie pracował przy komputerze. Damy mu odpocząć 30 minut, a potem…, co chcielibyście robić razem?… (zabawę, reperację, sprzątanie, pranie, wygłupy, ćwiczenia, pogramy w planszówkę, ułożymy klocki itp.)

– Chciałbym, żebyśmy wspólnie czytali książkę. Myślę, że 18 to dobra godzina.  Kto będzie czytał? A co będziemy czytać? Mam taką książkę, którą czytałem jak byłem mały „Muminki”. Chciałbym sobie przypomnieć ich przygody. Spróbujemy dziś i zobaczymy, czy wszystkich zainteresuje. Potem możemy zrobić teatrzyk z pudełka z postaciami z Muminków i zrobić wspólne przedstawienie. Ja chętnie będę widzem.

– Co zrobić na kolację? Kto wymyśli menu z produktów z lodówki? A dziś kanapki zróbmy w kształcie trójkątów, ok.?

– Po kolacji, przed spaniem mamy swoje zwyczaje: sprzątamy zabawki, wariujemy na bosaka, przytulamy się i turlamy po łóżku, wybieramy zabawki do kąpieli, myjemy dzieciaki. W poniedziałek, środę i piątek tata opowiada wam bajkę na dobranoc, a ja daję przytulki. We wtorek, czwartek i niedzielę ja śpiewam wam kołysanki, a tata daje przytulki. W sobotę do snu przytulamy, opowiadamy i śpiewamy wszyscy razem.

To oczywiście przykładowa sytuacja. Pokazuje, jak można rozmawiać z dziećmi i włączać je do planowania dnia. Podkreśliłam fragmenty tekstu (pytania, propozycje), które pomogą dziecku przedstawić swoje zdanie, potrzeby, pomysły. Na przykładzie oglądania bajki pokazałam też jak dać dziecku ograniczony wybór (dziecko decyduje kiedy chce oglądać 30 minutową bajkę. Nie decyduje o czasie trwania bajki – to należy do rodzica.)

4. Jak bawić się z dzieckiem – pomysły na każdy dzień.

Każdego dnia na stronie będą pojawiać się pomysły na różne zabawy z dziećmi w wieku przedszkolnym. Mam nadzieję, że będą one inspiracją dla Was i Waszych dzieci by sensownie i mądrze spędzić razem czas.

W zabawach posłużymy się przede wszystkim zasobami, które są pod ręką w większości domów. Warto już teraz zacząć gromadzić materiały odpadowe czyli: opakowania plastikowe (np.: pudełka po jogurtach, butelki po sokach, płynach, folię bąbelkową), opakowania papierowe (pudełka, pudełeczka i pudła, papiery z opakowań, rolki po papierze toaletowym i ręcznikach) – przydadzą się pod koniec tygodnia.

Zdradzę już teraz, że podpowiem, jak bawić się między innymi w:

*małego architekta

* przedsiębiorczego przedszkolaka

*stolarza

*przedszkolnego informatyka

Koronawirus i dziecko

W trakcie medialnego szumu oraz możliwej epidemii warto zadbać o zdrowie psychiczne dzieci. Jak rozmawiać z dzieckiem o koronawirusie COVID-19?

Z tego tekstu dowiesz się:

  1. Jak rozmawiać z dzieckiem o koronawirusie, jak tłumaczyć zagrożenie COVID-19
  2. Praktyczne przykłady jak mówić do dziecka o trudnej sytuacji
  3. Jak chronić dziecko w sferze psychicznej
  4. Jak medialna wrzawa wpływa na dziecko
  5. Jak chronić dziecko przed wpływem mediów

W ostatnich tygodniach jesteśmy bombardowani przez media informacjami o koronawirusie. W wywiadach telewizyjnych i radiowych częściej pojawiają się eksperci – lekarze, którzy tłumaczą jak działają wirusy i w jaki sposób można przeciwdziałać zakażeniom.  Przekazują informacje, które racjonalnie powinien wykorzystać każdy z nas. Jednak stacje telewizyjne na tym nie poprzestawały i nie poprzestają. Z reguły po wizycie lekarzy w studio pokazywane są zapętlone filmy z rejonów, w którym jest dużo zachorowań. W radio wciąż rozważane są możliwe scenariusze rozwoju koronawirusa.

Komentarze odnoszące się do sytuacji z wirusem są nacechowane silnymi emocjami, wśród których na pierwszy plan wysuwają się: strach i ekscytacja możliwym zagrożeniem. Powtarzane wielokrotnie każdego dnia i przez dłuższy czas powodują u odbiorców odczucie niepokoju, lęku, dezorientacjia a w końcu paniki i bezradności w obliczu prawdopodobieństwa pandemii i śmierci.

W tej całej sytuacji uczestniczą dzieci. Słyszą, widzą i czują emocje zarówno dziennikarzy, jak i swoich rodziców. Często są jednak pozostawione same sobie z niezrozumiałymi informacjami i silnie eksponowanymi emocjami zarówno w mediach, jak i w realnym życiu.

Co warto zrobić?

Tak rodzic, jak i nauczyciel w przedszkolu powinien porozmawiać z dziećmi na temat koronawirusa oraz obecnej sytuacji. Ale co powiedzieć? Jak rozmawiać z dziećmi?

1. Zapytaj, co już twoje dziecko wie o koronawirusie: Słyszałem dziś w radio o koronawirusie. Co o tym sądzisz?

W zależności, co dziecko wie i jakiej jakości jest to wiedza albo ją potwierdzisz, albo będziesz mógł ją skorygować i dać dziecku informacje merytorycznie poprawne.

2. Zapytaj lub porozmawiaj z dzieckiem w jaki sposób można zapobiegać chorobie wirusowej: Lekarze mówią, że trzeba często myć ręce i robić to porządnie. Jak myślisz, jak często powinniśmy (ty, ja, babcia, koledzy) myć ręce? Pani w przedszkolu uczyła was jak myć ręce? Pokażesz mi i mnie nauczysz?

Od rozmowy przejdźcie od razu do działania – pokażcie sobie wzajemnie jak poprawnie myć ręce, ustalcie kiedy będziecie to robić. Zajrzyjcie do internetu i poszukajcie razem „instrukcji mycia rąk”. Sprawdźcie czy są jakieś różnice i umówcie się na jeden, wspólny dla całej rodziny sposób. Przejście do działania nie tylko zmniejsza ryzyko zachorowania, ale daje również poczucie kontroli nad sytuacją, a więc też zwiększa poczucie bezpieczeństwa u dziecka. Dziecko widzi również, że rodzic wie, co robić i dba o swoją rodzinę.

3. Zastanówcie się razem, co można zrobić w sytuacji, gdy ktoś nie wie jak się zachować i na przykład kicha czy kaszle na innych, nie myje rąk. Czy wiesz jak kichać lub kaszleć, żeby nie zarażać innych? O tak, w zgięcie łokcia, wtedy kropelki śliny lecą na ubranie, a nie na innych. Łokciem nie otwieramy drzwi, nie piszemy, nie jemy i nie dotykamy innych przedmiotów (itp. – dziecko może wymieniać, co jeszcze), więc zarazki nie będą przenosiły się na inne rzeczy czy ludzi.

Ale może się zdarzyć, że ktoś nie wie jak się zachować. Co wtedy zrobić, jak myślisz? Wysłuchaj propozycji dziecka i dodaj swoje np.: Ja dzisiaj w pracy nauczyłem kolegę, żeby kichał w zgięcie łokcia ,a nie w dłonie. I wyjaśniłem dlaczego. Najpierw był zdziwiony, potem przyznał mi rację i podziękował.

W ten sposób uczysz dziecko, że może pomóc innym. Pokazujesz jak dbać o innych.

4. Jeżeli dziecko ma jeszcze inne pytania, to warto wspólnie znaleźć na nie odpowiedzi i jednocześnie zastanowić się nad tym, co w takiej sytuacji zrobić, jak się zachować. Najczęściej zadawane przez dzieci przedszkolne pytania to:

Jak wygląda koronawirus?

Co to jest wirus?

Po co myć ręce?

Po co ludzie mają maseczki?

Prawdopodobne pytania, które pojawią się w dalszej kolejności wraz z rozwojem sytuacji oraz informacjami przekazywanymi przez media:

Co to jest kwarantanna?

Co będzie jeżeli mama albo tata zachoruje na koronawirusa?

Co będzie, jeśli ja zarażę się koronowirusem?

Na te pytania powinniśmy się przygotować, ale nie powinniśmy sami ich wywoływać. Dziecko po pierwszych rozmowach z nami o koronawirusie będzie wiedziało, że może o nim rozmawiać i że rodzic wie, co robić. To trochę jak rozmowa na temat „skąd się biorą dzieci” – mówimy tyle, ile chce wiedzieć dziecko i ile jest mu potrzebne do wyjaśnienia świata, a nie wszystko, co sami na ten temat wiemy.

Inne moje teksty:
Jak znaleźć i wybrać przedszkole?
Jak nauczyć dziecko decydować o sobie?

5. Pamiętajmy, że to rodzic ma chronić dziecko, również w sferze psychicznej. Odpowiedzi na pytania: Co będzie jeżeli mama albo tata zachorują? Co będzie jeśli ja zachoruję? powinny być krótkie, pewne i dające poczucie bezpieczeństwa. Na przykład: Jeżeli któreś z nas zachoruje, to dostaniemy lekarstwa i będziemy leczyć się w domu. Pamiętasz jak mama miała grypę – źle się czuła, brała syrop i pastylki i dużo spała. Nie chodziła do pracy. Prosiliśmy cię, żebyś kilka dni nie wchodziła do jej pokoju, żebyś i ty nie „złapała” grypy.

Jeżeli dziecko drąży temat i dopytuje, kiedy chory trafi do szpitala to ponownie odwołujemy się do jakiegoś przykładu „z życia” rodziny. Np. : Pamiętasz jak babcia była chora i poszła do szpitala? Leżała tam kilka dni. Lekarze leczyli ją specjalnymi lekarstwami. Wyleczyli i szybko wróciła do domu całkiem zdrowa.

Nasz optymizm i pewność, że wszystko będzie dobrze (nawet jeżeli faktycznie nie mamy takiej pewności) spowoduje, że dziecko będzie czuło się dobrze, bezpiecznie. Będzie bardziej odporne na „informacje” wymieniane między dorosłymi, rówieśnikami i mniej podatne na pojawiające się emocje u różnych ludzi (małych i dużych). To jest ten moment, gdy rodzic modeluje zachowanie swojego dziecka i programuje go na całe życie. Wasze dziecko będzie się tak zachowywało w podobnych sytuacjach jak wy teraz. Warto więc zastanowić się co robimy, jakie postawy przyjmujemy wobec realnego zagrożenia, a nie tylko co mówimy i deklarujemy.

6. Warto ograniczyć lub uniemożliwić dostęp dziecka do telewizyjnych i radiowych programów informacyjnych. Nie będzie widziało i słyszało jak dorośli ekscytują się doniesieniami o kolejnych zachorowaniach i ofiarach śmiertelnych. Nie będzie brało udziału w nakręcaniu emocji strachu, paniki, bezradności czy przerażenia, które mogą zacząć dominować w przekazie medialnym. Nam, dorosłym też to dobrze zrobi i pomoże w zachowaniu rozsądku, racjonalnym zachowaniu i przejściu w zdrowiu psychicznym przez niejedną pandemię.

Jeśli podobał Ci się mój tekst, proszę podziel się nim ze znajomymi na facebook, wyślij mailem lub opowiedz o tym artykule. Dziękuję!

Inne moje teksty:
Jak znaleźć i wybrać przedszkole?
Jak nauczyć dziecko decydować o sobie?

6 sposobów na znalezienie dobrego przedszkola

O co pytać dyrekcję przedszkola? Jak dobrze wybrać przedszkole? Jakich pułapek unikać podczas wyboru przedszkola? Rekrutacja do przedszkoli 2020

Już w marcu rodzice będą podejmować decyzje, do którego przedszkola zapisać swoje dziecko. Skąd wziąć wiarygodne informacje o przedszkolu? Pracując od lat w przedszkolu, sama niedawno pomagałam wybrać przedszkole dla mojej wnuczki oraz innych zaprzyjaźnionych rodziców. Na tej podstawie przygotowałam dla Ciebie 6 sposobów na znalezienie dobrego przedszkola, oraz bonus – co powinno wzbudzić Twój niepokój podczas przeglądu placówki przedszkolnej.

1. Pytaj innych rodziców

Warto zapytaćrodziców dzieci, które aktualnie chodzą do interesującego nas przedszkola. Najlepiej nie sugerować odpowiedzi, dlatego pytajmy rodziców ogólnie i słuchajmy…

O co pytać rodziców:

* jak jest w tym przedszkolu?

* co im się podoba? Dlaczego?

* co im się nie podoba? Dlaczego?

2. Porozmawiaj z dyrekcją

Warto zapytać dyrektora przedszkola lub osobę wyznaczoną do udzielania informacji. Pytajmy o konkretne rzeczy, by dowiedzieć się według jakich standardów pracuje to przedszkole. Jeśli czegoś nie rozumiemy, prośmy o wyjaśnienie i podanie konkretnych przykładów z praktyki przedszkolnej.

O co pytać dyrektora lub wyznaczoną osobę?

1. Jakie są zasady podczas posiłków, korzystania z toalety, odpoczynku i spania? Jak to wygląda w praktyce?

Co powinno zaniepokoić:

– jeżeli dziecko musi zjadać wszystko, co dostaje na talerz i nie może decydować co i ile zje

– jeżeli dziecko ma ograniczony dostęp do toalety i na przykład ma zakaz wychodzenia do ubikacji w trakcie odpoczynku; jeżeli dzieci sikają „na komendę”

– jeżeli dziecko musi spać podczas odpoczynku (leżakowania) i nauczyciel nie proponuje w tym czasie cichych aktywności (np.: czytania dziecku po cichu książki, możliwości bawienia się  przytulanką)

2. Jakie są oficjalnie przyjęte zasady wychowawcze? Po co są i co regulują? (np.:  kary, nagrody). Jak są wprowadzane? Skąd dzieci się o nich dowiadują?

Co powinno zaniepokoić:

– jeżeli kary są głównym lub jedynym narzędziem wychowawczym (kary to na przykład: sadzanie w kącie, wyprowadzanie dziecka do innej grupy, „czarne serduszka” za złe zachowanie)

– jeżeli nagrody są rzeczowe (np.: cukierek, naklejka, „czerwone serduszko”), a pochwały ustne mają ogólny charakter (np.: jesteś grzeczny, ładnie narysowałeś)

– jeżeli dyrektor lub nauczyciel nie potrafi konkretnie powiedzieć jakie są przyjęte w przedszkolu zasady wychowawcze i jak są wprowadzane

3. Czego przedszkole oczekuje od rodziców w zakresie samodzielności dziecka (samodzielności w: jedzeniu, ubieraniu się, toalecie, komunikowania o swoich potrzebach). Co jeżeli dziecko tego nie umie?

Co powinno zaniepokoić:

– jeżeli przedszkole niczego nie oczekuje od rodziców w zakresie samodzielności dzieci (np.: nie zwraca się do rodziców z prośbą o poćwiczenie z dzieckiem samodzielności w ubieraniu, jedzeniu czy zgłaszaniu opiekunowi własnych potrzeb typu „chcę siku”, „pić” „boli”)

– jeżeli przedszkole zawyża, oczekiwania w zakresie samodzielności i nie dopuszcza indywidualnych różnić w tempie rozwoju (np.: dziecko trzyletnie powinno umieć samo się podcierać; jeść bez żadnej pomocy; zrozumiale mówić)

– jeżeli usłyszycie, że dziecko, które nie umie ….  nie może chodzić do przedszkola, bo na przykład sobie nie poradzi. To oznacza, że przedszkole nie jest nastawione na rozwijanie i wspieranie dziecka w rozwoju.

4. Czego przedszkole oczekuje od rodziców w zakresie współpracy (jak wygląda adaptacja dziecka w przedszkolu; co musi być a co może być finansowanie przez rodziców; jak wygląda w praktyce przepływ informacji przedszkole – rodzice; rodzice –przedszkole; na jakie sprawy rodzice mają wpływ i w jaki sposób jest to zorganizowane)

Co powinno zaniepokoić:

– jeżeli przedszkole nie ma żadnego pomysłu na pomoc dziecku w adaptacji lub propozycja jest pozorna (np.: jeden dzień otwarty, gdzie dziecko może przyjść z rodzicem do przedszkola)

– jeżeli rodzic nie może zostać z dzieckiem w przedszkolu w trakcie adaptacji

– jeżeli przepływ informacji jest bardzo sformalizowany (np.: informacje o dziecku przekazywane są wyłącznie na zebraniach, dniach otwartych)

– jeżeli przepływ informacji opiera się wyłącznie na nieformalnych spotkaniach (np.: ważne informacje o rozwoju dziecka przekazywane są wyłącznie „na bieżąco”, w trakcie codziennych spotkań rodzica i nauczyciela)

– jeżeli rodzice mają wpływ jedynie na wysokość wpłat na radę rodziców (formalny organ reprezentujący rodziców w przedszkolu, który dysponuje pieniędzmi z dobrowolnych wpłat rodziców). Oznacza to, że przedszkole nie ma różnych płaszczyzn współpracy z rodzicami

5. Jak przedszkole wspiera dziecko w rozwoju społecznym, emocjonalnym, fizycznym i poznawczym? Co robią nauczyciele, gdy zauważą jakieś trudności rozwojowe dziecka? A co, gdy zauważą zdolności dziecka?

Co powinno zaniepokoić:

– jeżeli przedszkole koncentruje się na wspieraniu tylko wybranych części rozwoju (np.: kładzie nacisk na rozwój poznawczy a nie ma pomysłu na wspieranie rozwoju fizycznego emocjonalnego czy społecznego)

– jeżeli nie ma jasnych zasad postępowania przedszkola w sytuacji zauważenia trudności rozwojowych dziecka

– jeżeli przedszkole wykorzystuje zdolności dziecka do promowania się na zewnątrz (np.: udział dziecka w przedszkolnych konkursach różnego rodzaju – udział w rywalizacji konkursowej nie wynika z potrzeb rozwojowych i edukacyjnych dziecka w wieku przedszkolnym)

UWAGA, te same pytania możesz zadać rodzicom dzieci już chodzących do tego przedszkola. Wówczas poznasz obie perspektywy i będziesz mieć pełniejszy obraz.

3. Warto wejść na stronę WWW przedszkola

Przed wizytą w przedszkolu warto zobaczyć, co jest na stronie przedszkola. Niektóre przedszkola mają informacje skierowane do nowych rodziców. Może po przeczytaniu ich lub przejrzeniu strony przedszkola nasuną się jakieś pytania? Na przykład: czy zamieszczony jadłospis oferuje zdrowe jedzenie, czy są tam potrawy, które je moje dziecko; czy codzienny rytm dnia (ramowy rozkład dnia) jest ułożony sztywno ( od godziny do godziny) czy elastycznie (w godzinach … ) i ile czasu rezerwuje się na zajęcia zorganizowane (dydaktyczne) a ile na zabawę swobodną, wyjście na dwór i aktywności ruchowe (np.: zabawy ruchowe w sali grupowej i na sali gimnastycznej, gimnastykę, rytmikę).

Niestety, nie wszystkie państwowe przedszkola mają aktualne strony. Brak przeszkolonej kadry i umiejętności pracowników w tym zakresie niech z góry nie przekreśla Twojego wyboru.

4. Warto szukać opinii w mediach społecznościowych

Prawdziwą kopalnią wiedzy są media społecznościowe. Szukaj grup rodzicielskich lub dzielnicowych/osiedlowych, na których rodzice wymieniają się informacjami o placówkach będących w pobliżu. Opinie znajdziesz też na fanpage’ach przedszkoli. To jedno z niewielu miejsc, gdzie ludzie dzielą się swoimi doświadczeniami zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi, a Ty możesz dopytać rodzica przez internet o jego odczucia i praktyki stosowane w przedszkolu. Uwaga: nie kierujmy się jedynie opiniami z internetu. Warto mieć informacje z różnych stron.

5. Warto odwiedzić przedszkole samodzielnie

Samodzielne odwiedzenie przedszkola pozwoli na spokojną rozmowę z dyrektorem i uzyskanie wyczerpujących odpowiedzi na ważne dla rodzica pytania. Warto zwiedzić przedszkole podczas jego normalnej pracy i:

  • poobserwować jakie są relacje między pracownikami i dziećmi, między samymi dziećmi, między pracownikami.
  • podpatrzeć pracę nauczycieli w grupach
  • zobaczyć całe przedszkole: sale przedszkolne, toalety, szatnie, salę gimnastyczną, sale specjalistyczne (np.: logopedy, psychologa) i ogród przedszkolny.

Idealnie byłoby, gdyby drugi rodzic odwiedził przedszkole w innym terminie.

Prawdopodobnie zwróci uwagę na inne rzeczy ale może też zadać pytania, które nasunęły się po wizycie pierwszego rodzica. Będzie to opinia dwóch osób o miejscu, w którym dziecko spędzi następne trzy czy cztery lata. Niestety, nie każde przedszkole daje taką możliwość. Ale próbuj!

6. Warto odwiedzić przedszkole z dzieckiem

W trakcie wizyty rodzic może obserwować jak jego dziecko zachowuje się w nowym miejscu, jak reaguje na inne dzieci, na hałas, na nowych dorosłych, na przedszkolne przestrzenie. To może być wskazówką (choć nie musi), jak dziecko będzie wchodziło w proces adaptacji w przedszkolu.

Rodzic może też zobaczyć reakcje napotkanych pracowników przedszkola na dziecko. Czy jest zauważane, witane i w jaki sposób. Czy może wejść do innych dzieci, do grupy i na jakich zasadach. Jeśli spotkacie się z odmową, to czy uzasadnienie jest sensowne? (np.: trwają zajęcia dydaktyczne z dziećmi i wizyta małego gościa je zakłóca).

Zebrane informacje pomogą stworzyć w miarę pełny obraz przedszkola, do którego chcemy zapisać dziecko. Warto zastanowić się, czy to co usłyszeliśmy, zobaczyliśmy i przeżyliśmy do tej pory w tym przedszkolu nam się podoba, czy jest zgodne z większością naszych wyobrażeń o tym co dobre i wartościowe dla naszego dziecka. Czy dobrze się tam czuliśmy? Czy sądzimy, że będzie to dobre miejsce do życia dla naszego dziecka.

Decydowanie o sobie. Jak nauczyć dziecko decydować o sobie?

Marysiu, zostaw tę zabawkę, to nie dla ciebie… Marysiu, pobaw się z chłopczykiem… Marysiu zjedz jeszcze kilka łyżek…

Dorośli wiedzą wszystko lepiej i decydują o wszystkim. Czego uczy się wtedy dziecko? Najpierw tego, że nie może podejmować decyzji o sobie. Potem, że inni wiedzą lepiej czego mu potrzeba. Jak czuje się wtedy dziecko? A jak Ty się czujesz, gdy ktoś zabrania podejmować decyzje Ciebie dotyczące? Jak czujesz się, gdy ktoś mówi, że wie lepiej, czego Ci potrzeba? Złość, bunt, obojętność czy bezradność? Prawdopodobnie pojawiają się wszystkie te stany. Na końcu jest bardzo często bezradność, która w myśli wybrzmiewa: niczego nie mogę, niczego nie umiem, niczego nie wiem. Jestem niekompetentny – to wniosek, który sformułowałby dorosły.

Jak uczyć dzieci samodzielności w decydowaniu? Warto zrobić przegląd codziennych sytuacji i zastanowić się jak one wyglądają z perspektywy dziecka. W których momentach dziecko decyduje? O czym decyduje? Kiedy pozwolę mu decydować i uszanuję każdą jego decyzję?

Takie codzienne sytuacje to np.: higiena poranna i wieczorna, mycie rąk przed posiłkiem, załatwianie potrzeb fizjologicznych; ubieranie się: rano, „do wyjścia”, do spania; posiłki, odpoczynek, w tym spanie; zabawa w domu i poza domem; jazda samochodem; zakupy, wspólny czas z rodzeństwem; momenty wspólnego bycia z bliską, dorosłą osobą.

Spanie i odpoczynek, jedzenie i picie oraz wypróżnianie się to podstawowe czynności fizjologiczne regulowane przez organizm człowieka. W tym już niemowlak jest kompetentny: gdy jest głodny, to płacze, gdy ma dość jedzenia to „ulewa” nadmiar, gdy chce siku czy kupę to je robi, gdy chce spać to zasypia bez względu na okoliczności. Paradoksalnie, wraz z wiekiem dziecka część tych kompetencji przejmuje dorosły: określa jak często i ile ma zjadać dziecko; kiedy i ile ma spać; kiedy i jak ma się wypróżniać. Gdzie jest przestrzeń na decydowanie dziecka w tych sytuacjach? I jak to zrobić, żeby nie zaniedbać uczenia dziecka nowych umiejętności odpowiednich do jego możliwości rozwojowych? Jak znaleźć „złoty środek”?

Wspólne przygotowywanie pizzy, Honorka zdecydowała,, że będzie bez sera

Pokażę to na przykładzie jedzenia.

Warto spróbować tak zorganizować posiłek, by dziecko, które chce trzymać łyżkę i nią jeść mogło to robić. Dorosły ma drugą łyżkę, którą  karmi dziecko. Gdy dziecko nauczy się jeść samodzielnie łyżką, wtedy dorosły powinien się wycofać – jego zadanie pomocy dziecku zostało zakończone. Oczywiście za moment przyjdzie czas, gdy będziemy uczyć dziecko jeść widelcem i nożem i ponownie zaproponujemy mu swoją pomoc. Podczas posiłków najważniejsze jest jednak decydowanie przez dziecko ile zje i co zje z talerza. Zdrowe dziecko je tyle ile potrzebuje i to czego potrzebuje. Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy dziecko je wysokokaloryczne „przekąski” między posiłkami. Zwłaszcza słodycze, w tym słodkie napoje, oszukują organizm i rozregulowują wrodzony mechanizm głodu i nasycenia. Ale dostępność tych produktów w menu dzieci zależy wyłącznie od nas. Dziecko powinno decydować ile i co zje ze zdrowych posiłków przygotowanych przez dorosłych. Podczas posiłków można stworzyć jeszcze inne sytuacje prowokujące dziecko do decydowania. To będzie ograniczony wybór, taki, który my jesteśmy gotowi zaakceptować. Na przykład:  Jaki chcesz ser? Ze szczypiorkiem czy bez szczypiorku? Zjesz zupę w talerzu czy w miseczce?

Dorosły powinien być przygotowany na sytuację, gdy dziecko odmówi jedzenia. Co wtedy zrobić? Trzeba pokazać dziecku,  jakie są konsekwencje takiej decyzji i co może zrobić, gdy zmieni decyzję. Na przykład: Teraz jest obiad. Jeśli nie chcesz jeść go teraz, to odgrzeję ci go, gdy będziesz głodny. Powiesz mi kiedy? A potem tylko trzeba dotrzymać słowa i to zrobić. Zaproponowane postępowanie respektuje odczucia dziecka związane z głodem i uczy go decydowania o sobie na podstawie rozpoznanych, własnych potrzeb (jestem głodny to jem, jestem najedzony to nie jem).

Jeżeli chcemy, by dziecko potrafiło sensownie decydować o sobie to warto go tego uczyć. Nie ma lepszego sposobu, jak codzienne, wielokrotne doświadczanie przez dziecko sytuacji decydowania. Dorosły może pokazać na czym polega decydowanie z wykorzystaniem rozumu, myślenia. Pierwsze to wiedzieć, że to ja decyduję. Drugie to wiedzieć, na co się decyduję. Trzecie, to wiedzieć jakie ta decyzja może przynieść skutki. I czwarte, to realizować swoje postanowienia czyli wprowadzać decyzje w życie. I piąte –  wracać z dzieckiem do tego czego doświadczyło, żeby lepiej rozumiało co i jak się dzieje, żeby przez doświadczenie się uczyło.

nzxzx
Można pozwolić dziecku decydować także o nas samych

Warto potraktować te sytuacje jako ćwiczenia rozwijające trudną i złożoną umiejętność, która kształtować się będzie przez całe nasze życie. Warto również szukać miejsc dla dziecka, w których te umiejętności są wspierane. Jak? O tym w kolejnym wpisie niebawem.