Decydowanie o sobie. Jak nauczyć dziecko decydować o sobie?

Marysiu, zostaw tę zabawkę, to nie dla ciebie… Marysiu, pobaw się z chłopczykiem… Marysiu zjedz jeszcze kilka łyżek…

Dorośli wiedzą wszystko lepiej i decydują o wszystkim. Czego uczy się wtedy dziecko? Najpierw tego, że nie może podejmować decyzji o sobie. Potem, że inni wiedzą lepiej czego mu potrzeba. Jak czuje się wtedy dziecko? A jak Ty się czujesz, gdy ktoś zabrania podejmować decyzje Ciebie dotyczące? Jak czujesz się, gdy ktoś mówi, że wie lepiej, czego Ci potrzeba? Złość, bunt, obojętność czy bezradność? Prawdopodobnie pojawiają się wszystkie te stany. Na końcu jest bardzo często bezradność, która w myśli wybrzmiewa: niczego nie mogę, niczego nie umiem, niczego nie wiem. Jestem niekompetentny – to wniosek, który sformułowałby dorosły.

Jak uczyć dzieci samodzielności w decydowaniu? Warto zrobić przegląd codziennych sytuacji i zastanowić się jak one wyglądają z perspektywy dziecka. W których momentach dziecko decyduje? O czym decyduje? Kiedy pozwolę mu decydować i uszanuję każdą jego decyzję?

Takie codzienne sytuacje to np.: higiena poranna i wieczorna, mycie rąk przed posiłkiem, załatwianie potrzeb fizjologicznych; ubieranie się: rano, „do wyjścia”, do spania; posiłki, odpoczynek, w tym spanie; zabawa w domu i poza domem; jazda samochodem; zakupy, wspólny czas z rodzeństwem; momenty wspólnego bycia z bliską, dorosłą osobą.

Spanie i odpoczynek, jedzenie i picie oraz wypróżnianie się to podstawowe czynności fizjologiczne regulowane przez organizm człowieka. W tym już niemowlak jest kompetentny: gdy jest głodny, to płacze, gdy ma dość jedzenia to „ulewa” nadmiar, gdy chce siku czy kupę to je robi, gdy chce spać to zasypia bez względu na okoliczności. Paradoksalnie, wraz z wiekiem dziecka część tych kompetencji przejmuje dorosły: określa jak często i ile ma zjadać dziecko; kiedy i ile ma spać; kiedy i jak ma się wypróżniać. Gdzie jest przestrzeń na decydowanie dziecka w tych sytuacjach? I jak to zrobić, żeby nie zaniedbać uczenia dziecka nowych umiejętności odpowiednich do jego możliwości rozwojowych? Jak znaleźć „złoty środek”?

Wspólne przygotowywanie pizzy, Honorka zdecydowała,, że będzie bez sera

Pokażę to na przykładzie jedzenia.

Warto spróbować tak zorganizować posiłek, by dziecko, które chce trzymać łyżkę i nią jeść mogło to robić. Dorosły ma drugą łyżkę, którą  karmi dziecko. Gdy dziecko nauczy się jeść samodzielnie łyżką, wtedy dorosły powinien się wycofać – jego zadanie pomocy dziecku zostało zakończone. Oczywiście za moment przyjdzie czas, gdy będziemy uczyć dziecko jeść widelcem i nożem i ponownie zaproponujemy mu swoją pomoc. Podczas posiłków najważniejsze jest jednak decydowanie przez dziecko ile zje i co zje z talerza. Zdrowe dziecko je tyle ile potrzebuje i to czego potrzebuje. Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy dziecko je wysokokaloryczne „przekąski” między posiłkami. Zwłaszcza słodycze, w tym słodkie napoje, oszukują organizm i rozregulowują wrodzony mechanizm głodu i nasycenia. Ale dostępność tych produktów w menu dzieci zależy wyłącznie od nas. Dziecko powinno decydować ile i co zje ze zdrowych posiłków przygotowanych przez dorosłych. Podczas posiłków można stworzyć jeszcze inne sytuacje prowokujące dziecko do decydowania. To będzie ograniczony wybór, taki, który my jesteśmy gotowi zaakceptować. Na przykład:  Jaki chcesz ser? Ze szczypiorkiem czy bez szczypiorku? Zjesz zupę w talerzu czy w miseczce?

Dorosły powinien być przygotowany na sytuację, gdy dziecko odmówi jedzenia. Co wtedy zrobić? Trzeba pokazać dziecku,  jakie są konsekwencje takiej decyzji i co może zrobić, gdy zmieni decyzję. Na przykład: Teraz jest obiad. Jeśli nie chcesz jeść go teraz, to odgrzeję ci go, gdy będziesz głodny. Powiesz mi kiedy? A potem tylko trzeba dotrzymać słowa i to zrobić. Zaproponowane postępowanie respektuje odczucia dziecka związane z głodem i uczy go decydowania o sobie na podstawie rozpoznanych, własnych potrzeb (jestem głodny to jem, jestem najedzony to nie jem).

Jeżeli chcemy, by dziecko potrafiło sensownie decydować o sobie to warto go tego uczyć. Nie ma lepszego sposobu, jak codzienne, wielokrotne doświadczanie przez dziecko sytuacji decydowania. Dorosły może pokazać na czym polega decydowanie z wykorzystaniem rozumu, myślenia. Pierwsze to wiedzieć, że to ja decyduję. Drugie to wiedzieć, na co się decyduję. Trzecie, to wiedzieć jakie ta decyzja może przynieść skutki. I czwarte, to realizować swoje postanowienia czyli wprowadzać decyzje w życie. I piąte –  wracać z dzieckiem do tego czego doświadczyło, żeby lepiej rozumiało co i jak się dzieje, żeby przez doświadczenie się uczyło.

nzxzx
Można pozwolić dziecku decydować także o nas samych

Warto potraktować te sytuacje jako ćwiczenia rozwijające trudną i złożoną umiejętność, która kształtować się będzie przez całe nasze życie. Warto również szukać miejsc dla dziecka, w których te umiejętności są wspierane. Jak? O tym w kolejnym wpisie niebawem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *